MEGAMOCNI

17 stycznia - masakra w więzieniu na Radogoszczu

historia kalendarz Łódź

Dodano 2014-01-17 07:56:51 | Autor: Jacek Gibel

W nocy z 17 na 18 stycznia 1945 roku, na kilkadziesiąt godzin przed przejęciem miasta przez Armię Czerwoną, w więzieniu policyjnym na łódzkim Radogoszczu Niemcy dokonali masakry blisko 1500 Polaków.

W związku ze zbliżaniem się frontu wschodniego Wyższy Dowódca SS i Policji w Generalnym Gubernatorstwie - Wilhelm Koppe wydał 20 lipca 1944 r. rozkaz ewakuacji lub wymordowania więźniów w miastach, do których zbliżała się Armia Czerwona. W instrukcji zaznaczono, iż więźniowie nie mogą być wyzwoleni.

W nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r., Niemcy wtargnęli do cel na parterze więzienia na Radogoszczu i rozpoczęli rzeź przy użyciu bagnetów i strzałów z pistoletów. Po wymordowaniu wszystkich na parterze przenieśli się na III piętro. Tu zarządzili zbiórkę więźniów, którym kazano zbiegać w dół na dziedziniec. Na schodach ustawiono gotowy do strzału karabin maszynowy, który rozpoczął ogień, gdy ukazali się pierwsi więźniowie. Część z nich zawróciła i wtedy natrafiła na ogień strażników. Następnie Niemcy pobiegli na II i I piętro, by tam jak najszybciej dokonać egzekucji. Na trzecim piętrze pozostała grupa więźniów ocalałych z masakry, która widząc zbliżających się oprawców rzuciła się na nich z cegłami w ręku i kawałkami desek. Zaskoczeni Niemcy uciekli na dół.

Wobec oporu więźniów oprawcy postanowili dokończyć masakry poprzez spalenie budynku głównego więzienia. W tym momencie prawdopodobnie około połowy więźniów jeszcze żyła, chociaż część z nich była mniej lub bardziej ranna. Podpalenia dokonano we wczesnych godzinach porannych 18 stycznia. Budynek więzienia szybko cały stanął w ogniu. Na więźniów próbujących wydostać się z niego więźniów czekały kule oprawców. Niektórzy starali się wydostali się na dach i skakali na sąsiednie dachy, kilku schroniło się w rezerwuarze z wodą na ostatnim piętrze klatki schodowej. Spośród blisko 1500 więźniów ocalało około 30 osób.

(Wikipedia)