MEGAMOCNI

Aldona Plewińska - "Nie płaczę po kątach"

fotomodeling Plewińska uroda

Dodano 2013-10-06 16:34:37 | Autor: Emil Kowalski

21-letnia Aldona Plewińska to osoba, jakich z pewnością, jest zbyt mało. Dlaczego? Pomimo swojej niepełnosprawności traktuje życie jak wyzwanie i z radością i osiąga swoje cele. Nie pozostaje w ukryciu, jak to bywa z ludźmi, których los jest ciężki z powodu faktu, iż są osobami niepełnosprawnymi.

Pani Aldona czyli „Aldonka” (to pseudonim pod jakim przedstawia się na profilu Facebook), mówi o sobie jako o człowieku, który przeszkody życiowe traktuje jako wyzwanie, a nie powód do melancholii czy też narzekania. Przeglądając profil „Aldonki”, napotykamy między innymi tytuły: „Jestem obrzydliwym żarłokiem!”, „Piękna niedoskonałość”, „Niepełnosprawna modelka jak Lady Gaga”, „Modelka zdolna zorganizować cały wszechświat”. Tych kilka, spośród wielu, mówi jedno – na pewno można zrobić dla siebie na tyle dużo, żeby być spełnionym. Piękna modelka dąży do tego nieustannie i chętnie dzieli się własnymi przeżyciami, wskazówkami, sukcesami.

Czy może Pani w 4-5 zdaniach opowiedzieć o sobie?

Mam 21 lat, pochodzę z Katowic i bardzo lubię kiedy jest mnie wszędzie pełno. Interesuję się muzyką, lubię czytać książki i uwielbiam chodzić na koncerty, a fotomodeling to moja największa pasja. Jestem tak naprawdę zwykłym człowieczkiem, który chce, aby coś po nim zostało i bardzo chciałabym, żeby to kim jestem miało jakieś większe przesłanie.

Jest Pani znana w środowisku modelek i udziela wielu wywiadów. Czy czuje się Pani gwiazdą albo czy osoby niepełnosprawne w taki sposób Panią widzą?

Haha, nie, broń Boże nie czuję się gwiazdą, jestem zwykłą dziewczyną z osiedla, która żyje zupełnie zwyczajnie. To, że udzielę kilku wywiadów i się czasem gdzieś pokażę nie czyni mnie gwiazdą. Choć nie ukrywam, że w przyszłości bardzo bym chciała zaistnieć, ale nie po to, aby mieć kupę kasy i być celebrytką, tylko po to, żeby ludzie słyszeli o kimś takim jak ja i uświadomili sobie, że my niepełnosprawni nie jesteśmy gorsi i też mamy prawo spełniać swoje marzenia.

Jaki był Pani debiut modelki i od ilu lat się Pani tym trudni?

Moim debiutem była sesja z krwią i bandażami, która w całości wykonała Magdalena Pietrzak. Bardzo chciałam wyskoczyć z jakąś kontrowersją już na początku, żeby ludzie od samego początku wiedzieli, że mam ogromny dystans do siebie i swojej niepełnosprawności.

Kliknij aby powiększyć zdjęcia

Zapewne może Pani wyłonić swój największy życiowy sukces, proszę powiedzieć o nim?

Ojej, mój największy życiowy sukces? Myślę, że największym moim sukcesem jest to, że nauczyłam się żyć ze swoją niepełnosprawnością i zaakceptowałam ją od początku do końca. Nie płaczę po kątach i nie przeklinam Boga za to, że postanowił mnie tak doświadczyć. Myślę, że to jest właśnie mój życiowy sukces. Dzięki temu sukcesowi mogę odnosić kolejne.

Czy ma Pani swojego guru, autorytet jako przykład człowieka, którego warto naśladować?

Oczywiście, moim guru jest moja wspaniała mama, dzięki której jestem tym kim jestem. To ona nauczyła mnie postrzegać siebie jako normalną osobę, która wcale nie jest gorsza od pełnosprawnych osób. Jeżeli kiedyś będę miała dzieci, to bardzo bym chciała być równie dobrą mamą.

Często ma Pani propozycje sesji zdjęciowych lub występów?

Często to tak naprawdę pojęcie względne, ale muszę przyznać, że nie narzekam. Czasem bywa tak, że przez długi okres czasu jest cisza, a potem przychodzi taka fala, że trudno jest mi znaleźć wolny dzień na sesję czy jakiś inny występ.

Czy ma Pani partnera?

Mam, ciągle tego samego smiley

Czy ktoś Pani pomaga w wykonywaniu codziennych czynności?

Oczywiście, tą osobą przede wszystkim jest moja niezastąpiona mama, bez której nie dałabym sobie rady tak naprawdę w każdej dziedzinie życia. A kiedy mamy nie ma w pobliżu to są inne życzliwe osoby, które służą mi swoją pomocą.

Czy kariera modelki, przynosi Pani źródło dochodów? Wiadomo przecież, że niepełnosprawnym jest strasznie ciężko na rynku pracy, mają niskie świadczenia itd.

Prawda jest taka, że odkąd pozuję do zdjęć (już ponad 3 lata) i biorę udział w różnych projektach, to zarobić na tym udało mi się jedynie 3 razy. Także jak widać, nie ma takiej możliwości, żebym mogła żyć z modelingu.

Bierze Pani udział w wydarzeniach charytatywnych i jest związana z jakąś instytucją tego typu, a może ma Pani swoją fundację lub stronę internetową na której promuje osoby niepełnosprawne i siebie?

Nie, niestety jeszcze nie miałam okazji wziąć udziału w akcji charytatywnej, ale mam nadzieje, że przyjdzie na to jeszcze czas.

Nie jestem też związana z żadną instytucją tego typu ani z żadną fundacją, wszystko to co mam zarobiłam swoją ciężką pracą, nigdy nikt nic za darmo mi nie dał, poza tym nie chce należeć do żadnej fundacji, bo uważam, że akurat nie jest mi to potrzebne. Mam pracę, dzięki której zarabiam i jeżeli czegoś potrzebuję to po prostu sobie na to zarabiam. Nie przywykłam do proszenia się ludzi o pomoc finansową i nie chcę tego robić.

Słowo zachęty z Pani strony dla czytelników niepełnosprawnych, którzy nadal są w ukryciu a marzą być może o sławie.

Moi drodzy, głowa do góry! Jeżeli mnie się udało spełnić swoje marzenie o byciu modelką to i Wam się uda, trzeba tylko naprawdę tego chcieć. Nie zamykajcie się w domu i nie róbcie z siebie kozła ofiarnego, bo w ten sposób nigdy daleko nie zajdziecie. Naprawdę warto jest wyjść z domu, pokazać się, pokazać światu, że my niepełnosprawni jesteśmy na tym świecie i mamy takie same prawa do życia jak inni. Walczcie o siebie i o to kim chcecie być!

Dziękuję Pani za udzielone odpowiedzi. Życzę powodzenia na swojej życiowej drodze  i dalszych sukcesów w karierze modelki.

Moi drodzy czytelnicy, jak widzicie, w życiu liczy się to, jak potrafimy przezwyciężać trudności. Pani Aldona, daje nam przykład tego, co można osiągnąć gdy tylko się chce i wytrwale dąży do obranego celu. Życiowe cele ma każdy, nawet ten, który twierdzi, że „utracił sens życia” – takie stwierdzenie to tylko słowa, bowiem nie ma osoby, która nie ma swoich marzeń i oczekiwań. Wystarczy tylko działać a z czasem, w niespodziewanym momencie, okazuje się, że osiągamy to co chcemy…

Możecie zobaczyć galerię, pięknych zdjęć Pani Aldony Plewińskiej na jej profilu - link do galerii.

Z Panią Aldoną Plewińską, rozmawiał Emil Kowalski

Zdjęcia do tego artykułu pochodzą z profilu Pani Aldony Plewińskiej, która zezwoliła na ich publikację na naszym portalu.