MEGAMOCNI

Arkadiusz Łakomiak - jest niepełnosprawny i pisze wiersze dla dzieci

kultura_niepełnosprawni Łakomiak poezja poezja_niepełnosprawnych

Dodano 2013-10-22 14:20:05 | Autor: Emil Kowalski

Jest wrażliwy, nie jest mu obojętny los dzieci ale nie tylko, bowiem innych ludzi również. Życie mocno go dotknęło lecz sprawia radość dzieciom, którym nie raz czyta wiersze. Słuchają i czytają go w szpitalach i w szkołach a także w zaciszu domowym.

Pan Arkadiusz Łakomiak, urodził się w Olsztynie i tutaj mieszka. Los nie był dla niego łaskawy i uległ wypadkowi motocyklowemu, w którym został potrącony przez samochód ciężarowy. W jego wyniku doznał głębokiego urazu – ma uszkodzony kręgosłup lędźwiowy i porusza się obecnie na wózku inwalidzkim. To jednak nie stanęło mu na przeszkodzie aby cieszyć się życiem. Rok temu zaczął pisać wiersze dla dzieci.

Pan Arkadiusz jest szczęśliwym mężem i ma dorosłą córkę. Kilka lat temu pracował w dużej firmie, ale po zwolnieniu nie mógł się odnaleźć. To był dla niego duży cios i życie po raz kolejny dało mu się mocno we znaki.

Teraz jego celem jest kontynuowanie twórczości poetyckiej dla dzieci. I tutaj postanowiłem skontaktować się z panem Arkadiuszem i podpytać trochę o jego życiu.

Skąd pomysł aby pisać wiersze dla dzieci?

Wiersze dla dzieci, to mogę powiedzieć, że ten pomysł sam do mnie przyszedł, po prostu, któregoś razu wpadł mi do głowy pomysł na wiersz, więc postanowiłem go zapisać, po ułożeniu wszystkich zwrotek, okazało się, że brzmi całkiem fajnie. Potem powstał drugi, trzeci itd.

Czy jest ktoś kto Pana inspiruje, czy ma Pan poetę na którym się wzoruje?

Inspirację czerpię z życia. Moi ulubieni pisarze, to: Jan Brzechwa i Julian Tuwim, ale muszę zaznaczyć, że nigdy nie inspirowałem się ich twórczością. Piszę to co czuję w danej chwili.

Czy ma Pan już jakieś sukcesy wydawnicze albo może jest w trakcie przygotowania wydanie Pana wierszy?

Obecnie występuję w miesięczniku: Olsztyński Literacki Miesięcznik Mówiony. Jeśli chodzi o cele charytatywne, to jeszcze nie miałem okazji się wykazać, czekam na zaproszenie, albo jakiś fajny pomysł.

Czy ma Pan już jakieś sukcesy wydawnicze albo może jest w trakcie przygotowania wydanie Pana wierszy?

We wrześniu tego roku, ukazała się pierwsza moja książka pt ”Dziwny jest ten świat”. Jest to mój debiut na scenie literackiej, bardzo świeży debiut.

Słyszałem, że Pana wiersze zostały ujęte w programie nauczania w przedszkolach, czy może Pan przybliżyć ten temat?

Jeśli chodzi o ten program, to muszę powiedzieć, że jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, gdyż znalazłem się w bardzo doborowym towarzystwie, szczegóły pod tym adresem. http://jutroidedoszkoly.inbit.pl/

Co może pan powiedzieć o stylu swoich wierszy i czy pisze Pan również wiersze dla dorosłych?

Styl mam, jak ktoś wcześniej już określił, Brzechwowy, nie wiem czy to prawda czy nie, ale czuję się z tym dobrze. Czasami piszę wiersze dla dorosłych, bywa że i prozę. Po prostu piszę coś, co czuję w danej chwili.

A może prowadzi Pan swój blog, stronę lub poza wierszami pisze Pan inne utwory?

Wszystkie swoje wiersze publikuję w Internecie, chociażby na stronie E-Literaci. Pl. Jeśli chodzi o inne utwory, to chodzi mi po głowie już od dłuższego czasu, opowiadanie.

Jak osiągać swoje cele, marzenia?

Przede wszystkim wiara w siebie. Mocno wierzyć w to, że dobrze robimy i nie zrażać się porażkami.

Panie Arkadiuszu, proszę mi powiedzieć czy pisanie wierszy dostarcza Panu jakikolwiek zarobek a może pracuje Pan gdzie indziej?

Obecnie nie pracuję. Na razie nic nie zarabiam, myślę że jest zbyt wcześnie,  głownie tworzę nowe wiersze..

A poniżej wybrane utwory Pana Arkadiusza Łakomiaka, które specjalnie dla Państwa przygotował:

Duży kłopot

Przeszedł słonik świat daleki,
by się napić wody z rzeki,
smakowała wyśmienicie,
więc codziennie pił o świcie.

Nie potrafią dać mu rady,
krokodyle ani żaby,
coraz mniej jest wody w rzece,
więc krokodyl do żab rzecze:

- Ja mam już zszarpane nerwy,
słoń przychodzi tu bez przerwy!
Zróbcie coś - kochane płazy,
bo zginiemy marnie razem.

Rzeki nie da się zasłonić,
trzeba słonia stąd przegonić!
Na to głośno mała żaba :
tylko, czy to tak wypada?

Przyszedł hipopotam stary,
pokojowe ma zamiary.
Usiadł, słuchać nie przestawał
i powiedział: prosta sprawa.

Wiele widywałem słoni,
strasznie boją się gryzoni.
Dalej mówi, ciężko dysząc,
- ich największy wróg, to myszy

Mała żabka i gad spory,
odwiedzili mysią norę.

- Pomóż myszko, bo czas mija,
a słoń wodę wciąż wypija.,
Tobie się na pewno uda,
przegoń tego belzebuba!

Nagle idzie, wolno kroczy,
wie, że nikt mu nie podskoczy,
długa trąba, wielkie uszy,
kość słoniowa, pięć ton tuszy.

Wyskoczyła myszka z trawy:
- dosyć, starczy tej zabawy
(krzyczy głośno i donośnie)
- zmykaj szybko, gdzie pieprz rośnie!

Słoń - choć zwierzę ciężkiej wagi,
to zabrakło mu odwagi,
gdy zobaczył małą myszkę,
nogi za pas i gdzieś prysnął.

Teraz żaby, krokodyle,
wspominają piękne chwile,
a słoń mija ich z daleka
wreszcie pełna płynie rzeka.

 

Co by było gdyby?

bardzo mnie to zastanawia 
widząc kota lub żurawia 
obaj bardzo lubią ryby 
co by było jednak gdyby:

słoń pofrunął niczym ptak
sowie było piórek brak
ślimak biegał jak szalony
słowik krakał tak jak wrony

żółw prześcignął antylopę
pies udawał że jest kotem
i polował dziś na myszy
ciągle szczekał ale w ciszy

orzeł piórka miał jak paw
w morze się zamienił staw
wieloryby jak paluszki
wyciągane były z puszki

tygrys skórę miał zaś w kwiatki
zebra w kolorowe łatki
hipopotam był czerwony
nosił białe kalesony

koń dwie nogi miał i tyle
dużą trąbę krokodyle
niedźwiedź siedział koło ula
ale to jest jakaś bzdura

niech mi tutaj ktoś odpowie
co meduza ma na głowie?
czy w ogóle śpi na plecach?
ale to by była heca!

żubry miały rybie łuski
a papugi dziób kaczuszki
kogut znosił kurze jajka
całe szczęście że to bajka

 

Gąski

Wcześnie rano, ścieżką wąską,
spaceruje gąsior z gąską.
Uczą dzieci (od małego),
jak należy iść gęsiego.

Więc gromadka, jak po sznurku,
wolno tupta po podwórku;
lecz z malcami krucha sprawa,
najfajniejsza jest zabawa!

Pierwsza gąska wciąż dziwaczy,
twierdzi, że ma kuper kaczy,
a na widok ptasiej zbiórki,
już dostała gęsiej skórki.

Z tyłu, jej braciszek młody
szepcze - Ja się boję wody.
No to kłopot jest nie lada...
zwłaszcza, że dziś mocno pada.

Trzecia brudna jest w połowie,
bo brat włazi jej na głowę.
Czwarta znowu, ledwo człapie,
za nią siostra muchy łapie.

A najmłodsze, moi mili, 
też nie traci ani chwili.
Koziołkuje, fika, skacze
i ogłasza, że jest kacze.

Mamie nerwy już puszczają
- One nic mnie nie słuchają!
A ja uczyć chcę gromadę,
jak dać w życiu sobie radę.

Nie rozchodźcie mi się gąski...
szereg przecież ma być wąski.
Bardzo proszę, hej, dzieciaczki! 
Wyście gąski, a nie kaczki.

Ojciec patrzy srogim wzrokiem
- Dalej dzieci, równym krokiem.
Już wystarczy wam tych biegów,
wracać prędko do szeregu.

Stojąc w deszczu, cały moknę.
A niech gęś to wszystko kopnie!

Dziękuję Panu Arkadiuszowi za poświęcony czas i mam nadzieję, że to nie jest ostatni raz kiedy to prezentujemy jego twórczość na naszym portalu. I jednocześnie rzyczę wszystkiego dobrego naszemu poecie, aby jego marzenia się zrealizowały.

Rozmawiał Emil Kowalski