MEGAMOCNI

Czy grozi nam epidemia ślepoty?

choroby jaskra oczy wzrok zdrowie

Dodano 2015-03-06 08:15:00 | Autor: Jacek Gibel

Chociaż 73% Polaków przyznaje, że spośród wszystkich zmysłów najbardziej obawia się utraty wzroku, to aż 84% nigdy nie badała się w  kierunku jaskry, która jest wiodącą przyczyną nieodwracalnej utraty widzenia na całym świecie – wynika z badania opinii przeprowadzonego przez PBS na zlecenie firmy Alcon z okazji Światowego Tygodnia Jaskry. Niewiedza pacjentów w połączeniu z ograniczeniem dostępu do okulistów, poprzez wymóg posiadania skierowania, może doprowadzić do epidemii ślepoty w Polsce, alarmują eksperci z Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Badanie opinii pokazało jak niewielka jest w polskim społeczeństwie wiedza na temat zagrożeń związanych z jaskrą. Tylko 37% Polaków jest świadomych, że jaskra grozi ślepotą, a zaledwie 7% wie coś więcej o przebiegu choroby – m.in. o tym, że przyczynia się ona do uszkodzenia nerwu wzrokowego i zwężenia pola widzenia.

Rezultaty tej niewiedzy i lekceważenia zagrożenia jaskrą są zatrważające. Szacuje się, że połowa osób chorujących na jaskrę nie zdaje sobie sprawy z choroby.  Innymi słowy - niepostrzeżenie powoli traci wzrok. Przyczyna wystąpienia jaskry jest nieznana, a choroba jest nieuleczalna. Mimo że nie można przywrócić utraconego wzroku, wczesne rozpoznanie i właściwe leczenie mogą potencjalnie opóźnić jej postęp. – mówi prof. Marta Misiuk-Hojło, Przewodnicząca Sekcji Jaskry Polskiego Towarzystwa Okulistycznego - Dlatego tak ważne jest, aby każdy pacjent powyżej 45 roku życia regularnie, wykonywał badania profilaktyczne w kierunku jaskry.

Chociaż podwyższone ciśnienie wewnątrzgałkowe 40-krotnie zwiększa ryzyko pojawienia się jaskry to jednak, jak podkreślają specjaliści, jego sprawdzenie nie wystarczy aby stwierdzić jaskrę lub jej brak. O rozpoznaniu choroby decyduje nie tyle wysokość ciśnienia, co jego wpływ na nerw wzrokowy. U niektórych osób ciśnienie może być w granicach normy, a mimo to dochodzi do uszkodzenie nerwu wzrokowego i rozwoju jaskry. Pełna diagnostyka powinna zatem obejmować badanie tarczy  nerwu wzrokowego i pola widzenia, a także badanie obrazowe dna oka i grubości rogówki.

Prawidłowej diagnostyki może dokonać jedynie lekarz specjalista. Niestety dostęp do lekarzy tej specjalizacji został znacząco ograniczony - od 1 stycznia 2015 r. obowiązują przepisy, które wprowadziły tzw. pakiet onkologiczny i kolejkowy, a jedną ze zmian jest obowiązek posiadania skierowania do okulisty, udzielającego świadczeń w ramach NFZ. To lekarz POZ powinien więc przeprowadzić wstępny wywiad lekarski i wykonać podstawowe badania diagnostyczne w kierunku rozpoznania m.in. jaskry i dalszego skierowania pacjenta do specjalisty.

Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, badając pacjenta, powinien zwrócić uwagę na niskie ciśnienie tętnicze, zimne palce dłoni, zimne stopy, migreny. Następnie przeprowadzić dokładny wywiad dotyczący czynników ryzyka, takich jak: występowanie jaskry w rodzinie, krótkowzroczność powyżej - 4.0, zaburzenia gospodarki tłuszczowej, cukrzyca. Dopytać o występowanie zaburzeń widzenia pod postacią kół tęczowych czy bólu oczu podczas czytania. – mówi Marta Misiuk-Hojło

Czy jednak lekarze POZ są gotowi, by choćby wstępnie, diagnozować jaskrę?

Takie przeniesienie odpowiedzialności na lekarzy rodzinnych powinno pociągnąć za sobą szereg, skierowanych do nich, działań o charakterze edukacyjnym. Edukacja ta powinna dotyczyć m.in. znajomości  i właściwej interpretacji czynników ryzyka rozwoju jaskry, wiedzy o neuropatii jaskrowej – w tej dziedzinie nastąpiło wiele zmian zarówno w diagnostyce, różnicowaniu, jak i leczeniu. Ponieważ pacjent z dobrze zaprogramowanym leczeniem przez okulistę może być leczony w swojej przychodni, konieczne jest także podniesienie poziomu wiedzy lekarzy POZ  na temat  leków stosowanych w terapii jaskry oraz ich potencjalnych interakcji z preparatami ogólnymi.  - mówi prof. Marta Misiuk-Hojło.

Z szacunków epidemiologicznych wynika, że w Polsce jest najprawdopodobniej ok. 700 tys. chorych na jaskrę. Epidemiolodzy uważają, że ok. 50 proc. z nich jest jeszcze w ogóle niezdiagnozowanych. Wszystko dlatego, że wczesny etap choroby jest w zasadzie nierozpoznawalny. Pacjenci mogą utracić 40% wzroku, zanim cokolwiek zauważą. Jaskra nie jest uleczalna i nie można przywrócić utraconego w jej konsekwencji wzroku. Nie mniej jednak można zachować to, co pozostało z widzenia. Dlatego jak najwcześniejsza diagnostyka ma kluczowe znaczenie.

W Polsce brakuje zorganizowanych i skoordynowanych działań, które mogłyby podnieść poziom diagnostyki jaskry, takich jak  programy badań przesiewowych, programy zdrowotne i kampanie edukacyjne. Szczególną rolę mają do odegrania w tym obszarze władze samorządowe, dysponujące budżetami na edukację i profilaktykę zdrowotną.  – podsumowuje prof. Marta Misiuk-Hojło.

zdj. J. Trobe/Wikipedia

(infowire.pl)