MEGAMOCNI

Gdy mama i tato pije...

alkoholizm choroby psychologia

Dodano 2013-05-17 20:16:57 | Autor: Tomasz Chmura

Zainspirowany artykułami o doświadczeniach redaktora związanymi z alkoholem, postanowiłem napisać coś z własnego doświadczenia i jednocześnie być może dzięki temu pokazać innym wyjście z pewnych sytuacji i mechanizmów w rodzinach alkoholowych.

Jako dziecko uczestniczyłem i doświadczyłem wiele nie do końca przyjemnych przeżyć związanych z tym, że w mojej rodzinie pojawiał się alkohol. Jako mały chłopczyk nie potrafiłem określić o co w tym wszystkim chodzi i dlaczego tak jest. Nie raz z tego powodu płynęły łzy i było wiele cierpienia.  Nie zagłębiając się w szczegóły jak to wyglądało chciałbym wskazać pewne mechanizmy w których tkwi najbliższa rodzina alkoholika.

Jest to między innymi poczucie winy z tego, że ktoś z bliskich pije, przez to cierpi i marnuje sobie życie. To bardzo typowy schemat w tego typu przypadkach gdzie bierze się jakby odpowiedzialność za to co robi w tym przypadku mama czy tata. Przeżywa się różnego rodzaju wewnętrzne rozterki odnośnie tego co się dzieje. Często zdarza się, że takie poczucie winy jest wzbudzane przez jednego z rodziców w takiej relacji. Gdzie na przykład mama mówi, że tata pije bo się na nas zdenerwował, że jesteśmy niegrzeczni  i tego typu stwierdzenia, których jest cała masa i nie jestem w stanie podać wszystkich. To wzbudza w małym dziecku czy nawet już dorosłym, negatywne odczucia z tym związane i nie zrozumienie sytuacji w której się znajduje. Tego typu zachowanie często ma miejsce też między dwojgiem małżonków gdzie jedno obwinia drugie za to, że pije i coś mu w życiu nie wychodzi. To przekłada się na chęć wynagrodzenia tego –„skoro to przez nas”.

Podejmowane są działania mające na celu „naprawiania rodziny” kosztem własnego życia i ciągłych wyrzeczeń.  A tak naprawdę nie możemy być odpowiedzialni za czyny innych. Możemy  ofiarować swoje wsparcie ale nie kosztem siebie. Ponieważ po jakiś czasie możemy sobie uświadomić, że od kilku lat staramy się aby w naszej rodzinie wszystko normalnie wyglądało a sami tracimy przez to cząstkę swojego szczęścia.

Samo wzbudzanie w kimś poczucia winy jest jednym z najprostszych sposobów manipulacji, które bardzo krzywdzi i to przeważnie dwie strony bo często role się odwracają. Można to porównać do rzucania do siebie gorącego ziemniaka, gdzie jak już nie jesteśmy w stanie wytrzymać bólu, odrzucamy go do tego kto nam go podał. Na zasadzie ja już swoje wycierpiałem teraz twoja kolej.

Warto sobie zdać sprawę z tego jeśli jesteśmy w takim mechanizmie i stopniowo na tyle ile to możliwe z niego wychodzić. Zauważać sytuacje gdzie ktoś próbuje wzbudzać w nas poczucie winy by sam usprawiedliwiać swoje negatywne zachowanie. Widząc to jesteśmy w stanie wyjść z tego kręgu bez odwdzięczania tym samym. Będziemy wstanie zauważyć więcej i mieć większą szanse podjęcia dobrej dla nas decyzji.

 

Tomasz Chmura http://tomasz-chmura.pl