MEGAMOCNI

Grypa zagląda do kieszeni - dwukrotnie więcej zachorowań

choroby grypa infekcje odporność

Dodano 2013-04-18 10:57:41 | Autor: Emil Kowalski

Na szczęście już wiosna i nieco cieplej. W tym roku zima nie oszczędziła nas i wielu zmęczyła i to nie tylko co bardziej wrażliwych lub starszych ale również młodzi ludzie, którzy pełni kondycji, narzekają na różne stany samopoczucia.

Koniec zimy to również okres wzrostu zachorowań na grypę i inne przeziębienia. To najczęstsza choroba nas dotykająca i co roku zapada na nią tysiące ludzi. To pociąga za sobą kolejne koszty związane z skutkami szerzacej się infekcji. Poniżej raport prasowy, który przedstawia ten problem.



Na ponad 4 mld zł można szacować minimalne koszty spowodowane tegoroczną grypa. Sezon o prawie dwukrotnie wyższej zachorowalności niż dotychczas notowano, oznacza mniej przepracowanych godzin, niższe zyski dla firm i dla całej gospodarki.

 – Koszty pośrednie grypy oznaczają utratę produkcji. Dlatego, że ludzie są chorzy lub opiekują się osobami chorymi, więc nie pracują bądź tracą zdolność do pracy w dłuższym terminie z tego tytułu i tracimy jako całe społeczeństwo – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Łukasz Zalicki, partner zarządzający działem doradztwa biznesowego Ernst & Young.

Stan zdrowia pacjenta wpływa na jego sytuację zawodową i może przełożyć się na jego absencję w pracy, co z kolei prowadzi do zmniejszenia zysków, a także łącznej produkcji przedsiębiorstwa. A następnie – do niższego poziomu produkcji krajowej brutto (PKB).

Eksperci z Ernst & Young wyliczyli, że w latach, gdy zachorowalność na grypę była niska, koszt pośredni wynosił 840 mln zł rocznie. Natomiast w latach, gdy mieliśmy do czynienia z epidemią – 4,3 mld zł. Sezony z zachorowalnością na tym wyższym poziomie zdarzają się mniej więcej raz na pięć lat.

 – W sezonie grypy 2012/2013, jak słyszymy z ostatnich danych, odnotowano ponad 2,4 mln przypadków zachorowań. Jeśli policzylibyśmy na tej podstawie koszty pośrednie, to byłyby znacząco powyżej tych 4 mld zł – mówi Łukasz Zalicki.

Przeciętnie zachorowalność w Polsce jest na poziomie 300-500 tys. przypadków rocznie. Lata wyższej zachorowalności oznaczają ich ponad milion.

 – W tym roku mamy prawie dwukrotnie większą zachorowalność niż w latach wysokich. Jednak to nie jest zależność liniowa, więc nie można postawić tezy, że w związku z tym te koszty są dwa razy wyższe i wynoszą 8,6 mld zł. Ale na pewno są znacząco wyższe – informuje ekspert Ernst & Young.

W te koszty wliczone zostały również koszty chorób układu oddechowego i choroby serca, które powstały w wyniku powikłań pogrypowych. Mogłyby być niższe, gdyby stosowna była odpowiednia profilaktyka, a zwłaszcza szczepienia.

 – Wyszczepialność w Polsce na grypę jest dramatycznie niska, jesteśmy drugim najgorszym krajem w Unii Europejskiej. Wyszczepialność, która była bardzo niska w poprzednich latach, nieco powyżej 4 proc. w całej populacji, w ostatnim roku spadła do poziomu 3,7 proc. populacji – mówi Łukasz Zalicki.

Podkreśla, że problem nie tkwi w wysokości kosztów szczepień.

 – Jedna szczepionka kosztuje dwadzieścia parę złotych, to są dwie paczki papierosów. To raczej bariera świadomościowa – i to poczynając od lekarzy, którzy powinni bardziej aktywnie się zaangażować w edukowanie pacjentów, że szczepionka jest skutecznym narzędziem do zwalczania grypy i że warto ją stosować – uważa przedstawiciel Ernst & Young.

Grypa jest jedną z najczęściej występujących wirusowych chorób zakaźnych. Jest istotną przyczyną zachorowań i śmiertelności w wielu regionach świata, także w Polsce.

Według Światowej Organizacji Zdrowia co roku na grypę choruje od 330 milionów do 1,76 miliarda ludzi. Od 3 do 5 milionów osób rejestruje się z ostrymi objawami chorobowymi z powodu grypy. Umiera od 500 tys. do miliona chorych na grypę.

NEWSERIA