MEGAMOCNI

Kyle Maynard - unikalny wywiad, tylko na naszym portalu!

cykl MMA wspinaczka wywiad zapasy

Dodano 2013-07-31 10:34:23 | Autor: Jacek Gibel

Dzisiejszy odcinek cyklu "Łamiąc bariery" ma nieco inną formę od poprzednich. Jego bohater, Kyle Maynard, zgodził się na udzielenie nam odpowiedzi na parę pytań dotyczących swojego życia. Poniżej prezentujemy unikalny wywiad ze sportowcem i autorem książki No Excuses.

Kyle Maynard nie ma nóg, a jego ręce kończą się tuż przed łokciami. Mimo to uprawia dyscyplinę, o którą ciężko podejrzewać osobę z taką niepełnosprawnością. W szkole występował w drużynie zapaśniczej, później związał swoją karierę z mieszanymi sztukami walki (MMA). Wspiął się też na najwyższy szczyt Afryki – Kilimandżaro. Z Maynardem, za pośrednictwem jego przyjaciela, Joeya Leonardo, udało się przeprowadzić nam krótki wywiad.

Jak zaczęła się Pańska przygoda z MMA? Dlaczego wybrał Pan właśnie tę dziedzinę sportu?

Uprawiałem zapasy przez całą szkołę średnią. Kiedy rozpocząłem pierwszy rok studiów na Uniwersytecie Georgii, poznałem Forresta Griffina będącego wciąż oficerem policji na uczelni. Powiedział mi, że powinienem przyjść na zajęcia i spróbować brazylijskiego jiu-jitsu. Pierwszego dnia kazano mi zmierzyć się z 50-kilogramową dziewczyną imieniem Nikki. Pierwszą myślą, jaka przeszła mi przez głowę było to, co prawdopodobnie myślała większość osób walcząc ze mną - potraktować ją ulgowo. Zszedłem do obalenia, kiedy założyła mi duszenie trójkątne i dosłownie musiałem walczyć o życie. Tego dnia zakochałem się w BJJ i od tamtej pory ten sport stał się moją wielką pasją.

Wciąż jest Pan amatorem. Czy myślał Pan kiedykolwiek o zostaniu zawodowym zapaśnikiem?

Nie mam złudzeń - nie zostanę zawodowcem jeśli chodzi o MMA, ale jest to coś, czego chciałbym doświadczyć.

Czy pamięta Pan swoją pierwszą walkę? Co czuje Pan stając w ringu?

Z mojej pierwszej walki pamiętam drogę do klatki i ryk publiczności. Kiedy wszedłem do klatki, zapadła taka cisza, że można było usłyszeć brzęczenie muchy. Pamiętam, że był to jeden z najcichszych, najspokojniejszych chwil w moim życiu.

W styczniu 2012 roku wszedł Pan na Kilimandżaro bez żadnej pomocy. Cztery lata temu na górę wspiął się niepełnosprawny Jan Mela. Czy słyszał Pan o nim? Może miał Pan okazję go poznać? Może spotkał Pan innych niepełnosprawnych, którzy biorą udział w tego typu wyprawach?

Nie słyszałem nigdy o Janie, ale w trakcie naszej wyprawy pracowaliśmy z kilkoma niepełnosprawnymi alpinistami. W zespole mieliśmy dwóch rannych weteranów wojennych, którzy są moimi bohaterami. Chris był oficerem Marines rannym w Iraku, a Sandra, która uległa wypadkowi motocyklowemu, sierżantem sztabowym armii. Każde z nich zmagało się z własnymi problemami podczas wspinaczki (więcej informacji można znaleźć na www.missionkilimanjaro.com)

Czy był Pan kiedyś w Polsce?

Jeszcze nie miałem okazji, ale bardzo chciałbym!

Czy ma Pan jakieś motto, którym kieruje się w życiu?

Na Kilimandżaro, kiedy walczyłem sam ze sobą i byłem w najgorszym momencie, myślałem o moim przyjacielu z oddziałów Navy SEAL, którego mantrą było "Not Dead, Can't Quit" ("Nie umarłem, nie mogę się wycofać"). Powtarzałem sobie to zdanie setki razy.

Gdyby mógł Pan powiedzieć naszym czytelnikom jedną rzecz, co by to było?

Chciałbym przekazać czytelnikom, żeby we wszystkim co robią, jeśli potrafią znaleźć cel, znaleźli też "dlaczego". Przezwyciężyć można każde "jak".

SYLWETKA ZAWODNIKA:

Imię i nazwisko: Kyle Maynard

Dyscyplina: MMA

Niepełnosprawność: Brak rąk i nóg