MEGAMOCNI

"Lekarze ratują życie" - kampania dotycząca oświadczeń woli

kampania Lekarze oświadczenie przeszczepy TVN

Dodano 2013-04-18 09:47:07 | Autor: Jacek Gibel

Telewizja TVN, wykorzystując popularność serialu "Lekarze", uruchomiła kampanię mającą na celu zwiększenie liczby osób noszących w portfelu tzw. oświadczenia woli. Ma to związek ze zbyt małą - zdaniem ekspertów - liczbą przeszczepów w Polsce.

Oświadczenie woli to specjalna karta, dająca zgodę na pobranie narządów w wypadku nagłej śmierci i ich przeszczep osobom potrzebującym. Aktorzy serialu przekonują, że jeden dawca może ocalić nawet sześć istnień. Oświadczenie może wypełnić każdy.

Choć przeszczepy są uznaną na świecie metodą leczenia, to w Polsce wciąż wykonuje się ich zbyt mało. Warto jednak wspomnieć, że ich ilość rokrocznie się zwiększa - w 2012 roku było to już ponad półtora tysiąca, choć na przeszczep czeka obecnie blisko dwa razy tyle osób.

Głównym celem akcji "Lekarze ratują życie" jest zwiększenie świadomości społecznej w zakresie przeszczepiania narządów. Kampania ma na celu nakłonić ludzi do noszenia w portfelu oświadczenia woli.

W poniedziałek na oficjalnej stronie serialu uruchomiona została podstrona "Lekarze ratują życie", na której można się dowiedzieć m.in. w jaki sposób można pobrać oświadczenie woli. Karta ukaże się również 22 kwietnia w dwutygodniku "Gala", który jest patronem medialnym akcji. W akcję zaangażowali się nie tylko aktorzy, ale również prawdziwi lekarze, m.in. profesor dr hab. Wojciech A. Rowiński, prezes Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej.

W Polsce w tej kwestii obowiązuje zasada domniemanej zgody. Oznacza to, że w przypadku braku pisemnej zgody bądź ustnego oświadczenia woli zakłada się, że pacjent wyraził zgodę na pobranie narządów. Lekarze nie mają obowiązku proszenia rodziny pacjenta o zgodę na pobranie narządów, jednak często boją się sami podjąć taką decyzję, a rodzina - nawet jeśli pacjent potencjalnie nie miałby nic przeciwko wykorzystaniu jego organów - równie często odmawia. Oświadczenie woli jest więc dobrą metodą uniknięcia porozumień i trudnych decyzji, przed jakimi staje rodzina potencjalnego dawcy.

(inf. własna/tvn24.pl)