MEGAMOCNI

Matthew Hogg - mężczyzna pijany chlebem i ryżem

alkohol choroby kac

Dodano 2013-10-07 08:16:59 | Autor: Jacek Gibel

Matthew Hogg cierpi na rzadką chorobę sprawiającą, że jego żołądek wytwarza alkohol za każdym razem, kiedy mężczyzna zje kanapkę lub wypije coś gazowanego.

34-latek urodził się z "wewnętrznym browarem", który przez 20 lat pozostawał niezauważony, co oznacza, że przez lata był "pod wpływem" po zjedzeniu wysokoskrobiowych lub wysokocukrowych produktów, nawet w szkole podstawowej.

Jego organizm produkuje alkohol tak mocny, że Hogg każdego dnia budzi się skacowany, cierpi też na choroby wątroby i chroniczne zatrucie alkoholowe.

Jak sam mówi: Za każdym razem, gdy zjem chleb, ziemniaki lub ryż, produkuję 100-procentowy alkohol, który krąży w moich naczyniach krwionośnych - po porcji ryżu czuję się, jakbym wypił trzy butelki czerwonego wina. Byłem upartym nastolatkiem i chciałem mieć normalne życie, więc nie unikałem imprez i picia. Teraz wszystko jest inaczej - mam swój własny browar w żołądku, a mój organizm nie został przystosowany do zniesienia jeszcze większej dawki alkoholu.

Hogg cierpi na zespół autobrowaru, w którym przerost drożdży w organizmie produkuje czysty etanol wchłaniany bezpośrednio z naczyń krwionośnych. Jego stan pogarsza się po spożyciu przetworzonego jedzenia lub takiego, które zawiera dużą dawkę cukrów lub skrobi. Mężczyzna musi trzymać się diety składającej się z mięsa, ryb, warzyw i orzechów, jednak nawet wtedy odczuwa pewne symptomy dnia poprzedniego.

Rodzina Hogga wydała wszystkie oszczędności szukając kogoś, kto rozpozna jego chorobę. Prawda wyszła na jaw dopiero po badaniu krwi, które wykazało nienaturalnie wysoki poziom etanolu i innych alkoholi, a do tego zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego.

Hogg dodaje: Odkryłem na co cierpię przez tyle lat po przeczytaniu książki o Japończyku aresztowanym przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu mimo tego, że był abstynentem. Wyjaśniała, że może to powodować przerost drożdży w jelitach - podobnie jak inne objawy, które u mnie występowały.

Z powodu choroby mężczyzna nie może utrzymać pracy oraz robić kariery jako dietetyk-terapeuta. Musi też trzymać się ścisłej diety - odpada tu większość typowego jedzenia i picia, a zwłaszcza fast food i jedzenie na wynos.

Przypadłość Hogga jest na tyle ciężka, że zwyczajowa terapia lekami przeciwgrzybicznymi, probiotykami i suplementami odżywczymi wcale nie zapobiega produkcji alkoholu. Brytyjczyk musi samodzielnie dbać o niski poziom fermentacji w organizmie przy pomocy witamin i minerałów.

zdj. Daily Mail

(inf. własna/Daily Mail)