MEGAMOCNI

Młodzieńcze picie sprzyja rakowi piersi

alkohol ezdrowie rak

Dodano 2013-08-30 10:35:51 | Autor: Jacek Gibel

Poprawia krążenie krwi, likwiduje wolne rodniki, zmniejsza ryzyko chorób wieńcowych. Francuzi, również ci niepełnoletni, piją je niemal codziennie. Jak się jednak okazuje, wcale nie jest takie zdrowe.

Jak dowodzą amerykańscy naukowcy, u kobiet spożywających w drugiej i trzeciej dekadzie życia zaledwie jeden kieliszek wina dziennie, ryzyko raka piersi wzrasta o jedną trzecią. Nawet małe ilości alkoholu mają bowiem w młodości szkodliwy wpływ na tkankę piersi.

Eksperci od dawna wiedzieli, że alkohol zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi, jednak to jedne z pierwszych badań, które pokazują, że wpływ ten widać w tak wczesnej fazie życia.

Naukowcy z Washington University School of Medicine w St Louis objęli badaniem nawyki alkoholowe 116 671 kobiet w wieku od 25 do 44 lat. Ochotnicy musieli przypomnieć sobie, jaką dawkę alkoholu spożywali w okresach od 15 do 17, od 18 do 22 oraz od 23 do 30 roku życia. Istotna była także informacja o pierwszej miesiączce oraz kiedy i czy w ogóle urodzili pierwsze dziecko. Ciąża jest bowiem uznawana za jeden z czynników zmniejszających ryzyko raka piersi. Odnotowano również, czy u kobiet zdiagnozowano nowotwór.

Na podstawie wyników określono, że u kobiet, które spożywały przynajmniej kieliszek wina dziennie w okresie od pierwszej miesiączki do pierwszego porodu, ryzyko zachorowalności wzrosło o 34 procent.

Alkohol rozkładający się w organizmie wydziela substancję zwaną aldehydem octowym, która może powodować zmiany genetyczne w komórkach, prowadzące do powstawania guzów. Zwiększa się także produkcja estrogenu, hormonu powiązanego z rozwojem zmian nowotworowych.

Jak mówią naukowcy: zmniejszenie spożywania alkoholu między pierwszą miesiączką a porodem może być efektywnym sposobem zapobiegania rakowi piersi. Regularne picie jest też powiązane z masą innych problemów zdrowotnych, zachęcamy więc każdego potrzebującego pomocy lub wsparcia przy jego ograniczeniu do konsultacji z lekarzem.

Można jednak znacząco obniżyć ryzyko poprzez prowadzenie zdrowego trybu życia. Nie tylko alkohol, ale także palenie, otyłość czy brak ćwiczeń zwiększają bowiem zagrożenie chorobą.

Nie namawiamy oczywiście do całkowitej abstynencji. Niewielkie dawki alkoholu mogą mieć w pewnych sytuacjach dobroczynne działanie, we wszystkim należy mieć jednak umiar - inaczej może się to zakończyć tak jak w tym przypadku.

zdj. sxc.hu

(inf. własna/Daily Mail)