MEGAMOCNI

Nie mam prawa jazdy bo mam kaca...

alkoholizm kac odstawienie pijaństwo przepicie

Dodano 2013-08-22 12:00:21 | Autor: Emil Kowalski

Często dumam nad sobą i wspominam wiele wydarzeń jakie spotkały mnie w życiu. Wśród nich pojawiają się te które dostarczyły mi najwięcej niepowodzeń i przykrości. Przy tym – zdrowie jakie utraciłem.

Mowa o moim picu. Jak pomyślę, że znów mógłbym mieć kaca to mnie cofa. To chyba główny motor napędowy do kontynuowania mojej trzeźwości. Do tego dochodzi świadomość, że mógłbym znowu śmierdzieć. To powoduje dodatkową odrazę.

"Kac" - portret Suzanny Valadon, zdj. Wikipedia

Chciałbym powiedzieć o swoim kacu. Pewnie wielu z Was takiego nie miało i dobrze bo występuje w takiej formie jak opiszę, tylko u tych, których można nazwać „chodzącymi bimbrowniami”. Śmiesznie to brzmi ale nie ma w tym wiele do śmiechu. Ja się bardzo męczyłem i doszedłem do momentów kiedy to lepiej był w ogóle się nie budzić. Ale właśnie to była sztuka, bowiem psychika nie pozwalała spać.

Mój kac to nieustające i wyolbrzymione lęki, które nie raz przechodziły w „schizy”. Złudzenia wydawały się nadzwyczaj realne do tego stopnia, że uciekałem do lasu i prosiłem Boga o śmierć lub „zapuszkowanie” z dala od cywilizacji. Tylko, że problem główny polegał na tym, iż do tego lasu nie miałem sił iść, panicznie bałem się wyjść z domu. Zatem robiłem to co wtedy wychodziło mi najlepiej – zalewałem robaka pokaźną ilością alkoholu. Jak tylko, choćby na chwilę, lęki umilkły lub stały się łagodniejsze, uciekałem szybko po kolejną dawkę „alko” i już prosto ze sklepu na całodzienny maraton pijacki do lasu. Tam nie było cywilizacji i mogłem rozmawiać z drzewami, ptakami, pisać wiersze, płakać – robić wszystko. Oczywiście przed wieczorem, „doczołgiwałem” się w drodze powrotnej do domu, do sklepu aby zakupić dawkę alkoholu na poranek. Wiedziałem, ze historia będzie się powtarzać.

Nigdy prawie nie wymiotowałem – normalni ludzie mają mdłości i wstręt do alkoholu, gdy na drugi dzień po „balandze” musieli wstawać do pracy. Ja wstając do pracy, którą z czasem utraciłem, miałem nie raz przynajmniej promil alkoholu we krwi i dolewałem świeżego. Musiałem opanować mój „galaretkowy paraliż”. To też śmieszne ale inaczej nie mogę określić mojej porannej sprawności. Nie raz trząsłem się, a najbardziej latały mi dłonie. Miałem nie lada problem z wypiciem piwa z kufla a dodając wspomniane lęki, wszystko mnie niemal murowało. To był koszmar. O jedzeniu nie było mowy. W lesie dopiero mogłem coś ewentualnie przekąsić i to nie zawsze, bo były dni kiedy to nic nie jadłem. Deliruim czyli symptom odstawienia alkoholu, uzależnionej osoby, miało kolosalny wymiar.

Długotrwała ekspozycja na stres jest jedną z powszechnych przyczyn nerwic.
Błędne koło: powiązanie stresu i nerwicy. To dotyczy pijących. Zdj. Wikipedia.

I jak tu mieć prawo jazdy? Pochodziłem do tego dwa razy. Raz gdy piłem i raz gdy przestałem pić. Zrobiłem oba kursy lecz nie udało mi się do tej pory zdać egzaminów. Poszło w na darmo kilka tysięcy. Gdy piłem to zrozumiałe, że z powodu drżących się rąk i całego ciała, lęków, nie było szans. Lecz niestety ale te dolegliwości zrobiły swoje i teraz 3 lata po rzuceniu alkoholu, nadal mam podobne symptomy. Właściwie głownie chodzi o spokój psychiczny. Podczas egzaminów na prawo jazdy jakie miałem już jako trzeźwa osoba, podświadomie, bo wcale nie czułem nadzwyczajnego stresu, bałem się chyba jeździć. Przez to popełniałem kardynalne błędy. Po 5-tej próbie całkiem zrezygnowałem – doszedłem do wniosku, że nie nadaję się na kierowcę. Potwierdziły to również opinie innych. A może mam 3-letniego kaca? W końcu piłem lat 12!

Poruszyłem ten temat specjalnie, gdyż właśnie pijani lub skacowani kierowcy to jedno z największych zagrożeń życia dla ludzi w społeczeństwie. Nie dość, że taki delikwent „alkoholowy” sam siebie może zabić to przy tym odbierze życie innym i niewinnym osobom. Słyszymy wiele na ten temat.

Wiadomo, że każdy z nas ma inny metabolizm i inną wytrzymałość fizyczną. Dlatego też inaczej przeżywamy skutki nadużycia alkoholu. Ba nawet gdy dawki jakie spożywamy, pozornie nie są duże, to wszystko zależy jak szybko promile „uciekną” z naszej krwi. Możemy nie czuć kaca a w organizmie nadal jest alkohol co najczęściej zaskakuje samych kierowców podczas kontroli policji.

Światowe spożycie czystego alkoholu w litrach na osobę (15+) - Wikipedia
Legenda:

     pow. 19 litrów

     15 litrów

     10 litrów

     5 litrów

     pon. 0.2 litra

     brak danych

Te kontrole są po to aby ograniczyć poruszanie się takich niepewnych kierowców ale niestety, wypadków z udziałem pijanych a także skacowanych jest bardzo dużo. Z tego powodu w 2012 roku zginęło 306 osób prawie 3500 zostało rannych. I tutaj trzeba dodać, że kac może być groźniejszy niż lekkie upojenie, ponieważ organizm jest bardzo osłabiony, mdłości powodują dodatkową dekoncentrację, bolący brzuch również a jeśli osoba ma podobne objawy jakie ja miałem to całkiem nie powinna siadać za kółko. Ludzie jednak podejmują te ryzyko, chociażby z powodu pracy. Boją się ją utracić. W takiej sytuacji, pomocne są taksówki lub autobusy czy pociągi. Lecz niestety nie zawsze jest to wykorzystywane.

Kierowcy odczuwający dolegliwości związane ze spożyciem alkoholu średnio jechali z prędkością większą o 16 km/h i przez średnio 26% czasu jazdy przekraczali limit prędkości w porównaniu z 6,3% czasu w jakim robili to trzeźwi kierowcy*. 

The National Safety Commission

To tak tyle chciałem powiedzieć a najlepiej jest podsumować całość powiedzeniem „Jak nie umiesz pić to nie pij wcale”. To chyba będzie dobra porada na koniec tego materiału.

Wszystkie artykuły tego cyklu, możesz przeczytać w dziale

"Piszę ja i mówię nie tylko o sobie",

I część cyklu - "12 kroków alkoholika jak 12 kroków do trzeźwienia"

Zapowiedź Artykuły II części cyklu

Już wkrótce kolejne artykuły z cyklu - śledź konicznie!

  1. Alkoholowy weteran
  2. Alkoholowy rak i impotencja
  3. Wyleczyć alkoholizm - Nalmefen, rybi tran a może leczenie wspomnieniami?
  4. Alkoholowe statystyki - Polacy przodują w piciu
  5. Nie mam prawa jazdy bo mam kaca...

 

Czytelnicy również piszą.

Sprawdzaj powiązane tematy

 
  1. Spowiedź - historia czytelnika
  2. Nie piję - nie jestem Polakiem?
  3. Czytelnik pisze: Takie koło zamknięte...
  4. Gdy mama i tato pije...
  5. Młodzieńcze picie sprzyja rakowi piersi
  6. Pomoc dla osób głuchych i niedosłyszących, którzy mają problemy alkoholowe