MEGAMOCNI

Nie pojedzie na mistrzostwa, bo jest niepełnosprawny

bez_barier lekkoatletyka Niemcy skoki sport

Dodano 2014-08-01 10:13:02 | Autor: Jacek Gibel

Markus Rehm to - od zeszłego tygodnia - mistrz Niemiec w skoku w dal i rekordzista świata w tej konkurencji wśród sportowców niepełnosprawnych. Choć wygrał imprezę kwalifikacyjną do sierpniowych mistrzostw Europy w Zurychu, na zawody nie pojedzie, ponieważ... startuje z protezą.

Deutscher Leichtathletik-Verband - niemiecka federacja lekkoatletyczna - uznała, że proteza prawej nogi daje Rehmowi nieuczciwą przewagę, a w związku z tym nie można traktować go na równi z pełnosprawnymi skoczkami.

Nie można porównywać skoków oddawanych przy pomocy protezy do naturalnych, gdzie podstawą są stawy. Pomiary biometryczne przeprowadzone w Ulm wykazały, że proteza Rehma daje mu "efekt katapulty", który pozwala na dłuższe skoki - mówi prezes federacji, Clemens Prokop.

Markus Rehm wygrał zawody w Ulm, ustanawiając rekord świata niepełnosprawnych skokiem na odległość 8,24 m i wyprzedzając Christiana Reifa o cztery centymetry. Do Zurychu pojedzie jednak ten drugi, a razem z nim brązowy medalista mistrzostw Julian Howard i piąty w Ulm Sebastian Bayer.

Rehm zapowiedział już wniesienie sprawy do sądu. Zaskoczony decyzją jest też wiceprezes niemieckiego związku sportu osób niepełnosprawnych, Karl Quade, który nazwał odsunięcie Rehma krokiem w tył w kwestii równouprawnienia sportowców pełno- i niepełnosprawnych. Quade dodaje, że pomiary dokonane w Ulm nie są wystarczającym dowodem na rzekomą przewagę skoczka w dal.

Clemens Prokop mówi, że w tej sprawie potrzebne są międzynarodowe zasady i o przyjrzenie się problemowi poprosi IAAF (Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych).

Przypomnijmy, że Niemiec nie jest pierwszym zawodnikiem, który borykał się z tego typu problemem. Południowoafrykański biegacz Oscar Pistorius, który stracił obie nogi, przez cztery lata walczył o prawo startu między innymi na igrzyskach olimpijskich. W 2008 roku w jego sprawie zapadł pomyślny wyrok.

Do mistrzostw Europy w Zurychu pozostało jednak zaledwie jedenaście dni i wręcz niemożliwe wydaje się, żeby Rehm zdołał przez tak krótki czas odwrócić niekorzystną decyzję krajowego związku.

zdj. sportschau.de

(inf. własna/ESPN)

Nie można porównywać skoków oddawanych przy pomocy protezy do naturalnych, gdzie podstawą są stawy. Pomiary biometryczne przeprowadzone w Ulm wykazały, że proteza Rehma daje mu +efekt katapulty+, który pozwala na dłuższe skoki - powiedział prezes DLV Clemens Prokop.