MEGAMOCNI

Nie wpuścili niepełnosprawnego do klubu

Dodano 2013-01-04 13:20:01 | Autor: Jacek Gibel

Niepełnosprawny artysta Stanisław Kmiecik chciał tylko obejrzeć koncert znajomych w nowosądeckiej Bohemie. Ochroniarze nie wpuścili go do klubu – rzekomo za ubiór i odstraszanie gości wyglądem.

Stanisław Kmiecik od urodzenia nie ma rąk, a od 5 roku życia maluje obrazy ustami i nogami.  Poza malarstwem pasjonuje się muzyką, jednak w minioną niedzielę nie było mu dane zobaczyć w akcji kapelę Antidotum. Problem – ochroniarze i nieodpowiedni ubiór. Kmiecik twierdzi, że miał na sobie spodnie moro i skórzaną kurtkę – strój może niezbyt elegancki, ale artysta nie musi nosić garnituru. Wstawić się za nim próbowali członkowie grającej tam kapeli Antidotum, a prywatnie znajomi Kmiecika – bezskutecznie.

Dużo większe emocje niż zachowanie ochroniarzy wzbudziła jednak wypowiedź Kmiecika, który – jak podaje portal natemat.pl – miał stwierdzić: w Nowym Sączu jest wielu łysych i gości w dresach. Nie chciałem zbytnio podskakiwać przy wejściu, bo nie wiadomo, co może z takiej sytuacji wyniknąć. To się sprowadza do specyfiki tego miasta i tej knajpy. Zdania internautów co do postawy artysty są podzielone – od poparcia po, poniekąd słuszne, głosy sprzeciwu wobec stosowanych przez Kmiecika uogólnień.

Faktycznie smutną konstatacją jest, że Stanisław Kmiecik, zwłaszcza jako osoba dyskryminowana ze względu na ubiór i niepełnosprawność, posuwa się do tak krzywdzących inkryminacji. Artyzm i żal po niesprawiedliwym potraktowaniu to jedno, ale czy usprawiedliwia to taką reakcję? Choć z drugiej strony, prowokacja – szczególnie kiepska jakościowo – zawsze była dobrym narzędziem PR…