MEGAMOCNI

Niepełnosprawność – a może to złudzenie…?

bez_barier Czeladzki Goebel Gręźlikowski motywacja psychologia

Dodano 2013-04-05 14:32:47 | Autor: Emil Kowalski

Tytuł dosyć odważny, ale chcę przez to powiedzieć, że te bariery, które nas otaczają i są przez nas samych tworzone, mogą wcale nie istnieć. Po co nam „psychologia blokad”. Tkwiąc w przekonaniu – jeszcze zanim czegokolwiek spróbujemy – że nie jest to możliwe, zamykamy sobie drogę ku poznaniu samego siebie. A oto w tym wszystkim chodzi, bo dopóki nie przekonasz się o swoich wartościach i nie polubisz siebie, dopóty zamykasz się w świecie pozbawionym radości.

W życiu jest wiele momentów, kiedy możemy rywalizować z samym sobą. Nikt nie pomoże nam zwyciężyć, sami odnajdujemy ścieżki życiowe i dokonujemy świadomych wyborów. Do takich należy przełamanie swojego strachu i przekonania o niemożności wykonania danych rzeczy. Do tego wszystkiego, w naszym umyśle uparcie gnieżdżą się opinie i sugestie innych. Wpływ tych osób ma znaczenie i gdy ulegniemy tylko takim przesłaniom, jesteśmy skazani na ich punkt widzenia. To nie może być dla nas dobre i powoduje lęki przed wyzwaniami.

Będąc niepełnosprawnymi, mamy o wiele trudniejsze zadanie. Bo do tych naturalnych blokad – lęków i obaw przed niepowodzeniem, dochodzi fakt niemożności wykonywania ruchów czy też zobaczenia poszczególnych elementów. Zależy, w jaki sposób jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Ale to nie będzie standardem, gdy podejmiemy się wyzwań.

Przekonując siebieprzekonujemy innych, że życie polega na czerpaniu z niego korzyści. I nie może przerażać nas skala trudności w osiąganiu celów. Im jest wyższa, kiedy ją pokonamy, tym bardziej stajemy się silni. Nic bardziej nie buduje jak świadomość dokonywania rzeczy, które większość z nas określa mianem niemożliwych.

Świat jest otwarty, a my chcemy być wolni. Cóż więc za problem z tej wolności korzystać. Niepotrzebne nam ustawy i zgody innych, aby przeżyć przygodę życia. Inni mogą nam życzyć powodzenia lub po prostu nie wierzyć, ze potrafimy osiągnąć coś, co wydaje się wręcz fikcją.

Oni łamią te zasady oparte na barierach, oni pokazują sobie innym jak jest w rzeczywistości, a ta wygląda inaczej niż codzienna, naszpikowana barierami:

Pan Adam Czeladzki jest pilotem. W mekce szybowników – Gariep Dam w RPA (2011r.), wykorzystując wyłącznie siły natury – przeleciał 1068 km – to wyczyn na skalę światową. Dokonał tego jako osoba niepełnosprawna na szybowcu o dwie klasy gorszym od konkurencji. Nawet dla zdrowych pilotów jest to pułap często nieosiągalny. „Sensem mego życia jest latanie. Ono wyznacza pozostałe cele i daje mi siłę do działań” – sam powiedział i nie zamierza przestawać a nawet świadczy usługi nauki pilotażu dla innych niepełnosprawnych. (źródło: dlapilota.pl)

Joanna Goebel jest w Polsce pierwszą osobą na wózku, która skończyła farmację. Uzyskała dyplom w 2012 roku. 14 lat temu po upadku z wysokości Joanna złamała kręgosłup. Wydawało jej się, że świat dla niej się skończył. To nic – nie poddała się i za cztery lata pojedzie na olimpiadę wraz z polską drużyną rugby na wózkach. Ponadto chce otworzyć własną aptekę, o ile już tego nie dokonała. (źródło: nazdrowie.pl)

Sto medali w kilku dyscyplinach sportu? – cóż to dla mnie! Tak może zapewne powiedzieć Rafał Gręźlikowski. Swój blog reprezentuje słowami: „Czyż to nie pogodna kombinacja: zwycięzca pucharu Europy w wyciskaniu sztangi leżąc, a zarazem autor opowieści o zamkach i ruinach, a nawet wierszy” (zamczyska.blog.onet.pl). A przecież ma amputowaną nogę. Nie wstydzi się protezy. „Nie tylko uprawiałem wyczynowo sport, dużo też jeździłem na rowerze; był taki rok, gdy przejechałem... 8 tysięcy kilometrów!” – mówi w wywiadzie przeprowadzonym przez portal nazdrowie.pl.

To tylko trzy przykłady spośród niezliczonej ilości. O wielu nie słyszymy, lecz są i zapewne wzbudzają zachwyt. Często bywa, że osiągnięcia ludzi niepełnosprawnych są nie do zrealizowania przez osoby w pełni sprawne. Tacy również mają swoje obawy i lęki, na które bywa, że nie są w ogóle odporni – mają wtedy bariery, których nigdy nie pokonają. Jest też tak, że to właśnie niepełnosprawni stają się dla nich inspiracją i przykładem. Tak więc role nie zawsze muszą być takie, jak jest to przyjęte, czyli niepełnosprawni są rehabilitowani przez tych, którzy tego problemu nie mają...

zdj. youtube z filmu