MEGAMOCNI

Nowe rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia - "to kpiny!"

dopłaty minister refundacja zdrowie

Dodano 2013-10-24 09:52:50 | Autor: Jacek Gibel

Chorzy skarżą się na nowe rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia dotyczące dopłat m.in. do wózków inwalidzkich, protez, aparatów słuchowych i worków stomijnych. "To wprowadzanie zmian tak, by nic się nie zmieniło dla pacjentów" - mówią. Opinię wysłali już do ministra.

Ich zdaniem, po raz kolejny mamy do czynienia z szukaniem oszczędności na grupie pacjentów, która nie może funkcjonować bez wózków, protez czy nawet pieluchomajtek. Te ostatnie - zdaniem Ministerstwa - można kupić już za 1,50zł, choć według chorych jest to stawka oderwana od rzeczywistości.

Poważnym problemem jest też decyzja o refundacji aparatów słuchowych dla dzieci raz na 10 lat. Zdaniem Małopolskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, okres ten powinien być skrócony co najmniej dwukrotnie. Systemy FM lub AM wspomagają odbiór dźwięków aparatami słuchowymi. Stosowane są przede wszystkim przez dzieci i młodzież uczącą się. Dlatego okres ich użytkowania wymaga skrócenia, systemy wspomagające słyszenia powinny być dostosowywane do etapu rozwoju dziecka minimum co 5 lat - piszą członkowie.

Reprezentujący Sejmik Józef Góralczyk porównał działania Ministerstwa Zdrowia do dawania komuś lizaka przez szybkę. Mimo podniesienia limitów na niektóre ortezy, gorsety i kołnierze ortopedyczne, jednocześnie wprowadzono 30-procentową odpłatność za te sprzęty dla wszystkich dorosłych. Kogo będzie stać, by sobie dopłacić do lepszego sprzętu? - pyta Góralczyk.

Do tej pory 30-procentową odpłatnością objęte były tylko przedmioty użytkowane czasowo, natomiast te użytkowane na stałe można było mieć zrefundowane w całości. Nowy projekt przewiduje 30-procentową odpłatność w obu kategoriach. Góralczyk dodaje też, że najnowocześniejszy sprzęt - głównie protezy robocze z końcówkami - nadal będzie nieosiągalny dla zwykłych pacjentów. Aktualny poziom techniczny i ceny protez kończyn górnych są tak rozbieżne w stosunku do propozycji ministerstwa, że nadal tylko nieliczni będą mogli zaopatrzyć się niezbędne im protezy - mówi. Koszt takich protez w ogóle nie został uwzględniony w projekcie.

Ministerstwo obniżyło też limity refundacyjne na ręczne wózki inwalidzkie - najbardziej popularne i najczęściej kupowane. Wcześnie było to 800zł, teraz - zaledwie 600. Zdaniem Góralczyka, to kpiny.

Jak donosi radio RMF FM, wiceminister zdrowia Sławomir Neuman broni swojej wersji rozporządzenia. W odpowiedzi ministerstwa czytamy:

Czekamy jeszcze na opinie, ale musimy dzielić pieniądze tak, by zabezpieczyć wszystkie potrzeby pacjentów. Dodano lekarza geriatrę jako osobę uprawnioną do wystawiania zlecenia na środki absorpcyjne oraz przyznano pielęgniarce i położnej ubezpieczenia zdrowotnego prawo do kontynuacji zlecenia na zaopatrzenie w środki absorpcyjne przez okres do 12 miesięcy. Jednocześnie poszerzono krąg osób uprawnionych do refundacji środków absorpcyjnych o dzieci do 3 roku życia, a w przypadku pacjentów nowotworowych zniesiono współpłacenie przy zaopatrzeniu tych pacjentów w zamienniki pieluch anatomicznych, wprowadzając tym samym zerowy współudział pacjenta w limicie finansowania ze środków publicznych dla wszystkich środków absorpcyjnych.

Nawet w 30-procentowych dopłatach Neuman widzi zysk dla pacjenta: W uzasadnionych przypadkach limity te zostały podwyższone, natomiast w przypadku tych wyrobów, których limit finansowania był wyższy niż ich faktyczna cena na wolnym rynku, limit został obniżony. Sugeruje też, że chcąc mieć lepszy sprzęt, pacjent i tak zawsze dopłacał, podobnie jak dopłaca do leków.

(inf. własna/rmf24.pl)