MEGAMOCNI

Poznań - miasto doznań... niekoniecznie miłych niepełnosprawnym

bez_barier Poznań

Dodano 2013-02-27 07:21:50 | Autor: Jacek Gibel

Pisaliśmy już między innymi o poznańskich przystankach wiedeńskich czy bezzwrotnych pożyczkach na otwarcie działalności. Okazuje się jednak, że niepełnosprawni poznaniacy dalej mają ogromne problemy z jednostkami Urzędu Miasta.

W interpelacji do Urzędu padło pytanie, na które odpowiedzi raczej nigdy nie chcielibyśmy słyszeć. Jak to jest z barierami architektonicznymi w różnych jednostkach Urzędu Miasta? Bardzo czarno, niestety.

Sekretarz miasta Marcin Uchwał przedstawił w odpowiedzi długą listę miejsc, w które niepełnosprawny się nie dostanie. W miarę dostosowany jest właściwie tylko ratusz, choć osoba na wózku nie pokona np. schodów między aulą a gabinetami prezydentów. Rozwiązanie? Winda za ponad 40 tys. zł. To jednak "drobne na waciki" w porównaniu do szacowanego kosztu modernizacji samej auli, również bardzo nieprzyjaznej niepełnosprawnym. Uchwał ocenia koszt tej inwestycji na 2 mln(!) zł, co wydaje się szokującą kwotą, tym bardziej, że za nieco ponad jej połowę można kupić w Poznaniu 482-metową rezydencję z 11 pokojami. Uchwał dodaje jeszcze, że można by też zainstalować windę z parteru do auli - za 80 tys. zł.

Na liście jest też sąsiadujący z ratuszem Dom Darmstadt - także poza zasięgiem niepełnosprawnych są koncerty na piętrze. Rozwiązaniem znów jest winda, kosztująca 115 tys. zł. Podobną modernizację, kosztującą ok. 110 tys. zł, warto zastosować również w Urzędzie Stanu Cywilnego. W tej chwili osoba niepełnosprawna ma znacznie utrudniony udział w ceremonii ślubnej.

O ile problem z uczestnictwem w koncercie można jeszcze jakoś przeboleć (choć nie ukrywajmy, takie status quo nas nie zadowala), o tyle z pewnością smutną konstatacją jest niedostosowanie... biura pełnomocnika ds. wolontariatu. Wniosek? Niech sprawy chorych podopiecznych załatwiają wolontariusze!

Nieprzystosowane do potrzeb niepełnosprawnych są też m.in. ratuszowy oddział sportu (Stary Rynek), oddział edukacji (ul. Piekarska) i - last but not least - Miejskie Centrum Organizacji Pozarządowych przy ul. Misjonarskiej.

To nie koniec smutnych konstatacji. Akcja "Płock bez barier" sprawdzająca miejsca użyteczności publicznej pod kątem ich dostępności dla niepełnosprawnych prowadzona była już dobre paręnaście lat temu, a o złej ocenie ratusza pod tym względem władze Poznania wiedzą co najmniej od 2000 roku. Jak w kontekście tych informacji wygląda zapewnienie prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, że wszystkie bariery w urzędach będą stopniowo usuwane?

Pozostawmy to pytanie bez odpowiedzi...

zdj. sxc.hu

(inf. własna/gazeta.pl)