MEGAMOCNI

Słownictwo i wypowiedzi - moje zmartwienie

alkoholizm choroby psychologia uzależnienia

Dodano 2013-04-08 08:28:50 | Autor: Emil Kowalski

Po dziesięciu piwach nikogo nie obchodzi jak się wyrażamy, a właściwie jest to plebejski bełkot. Podczas pijackich rozmów powstaje wiele nowych i dziwnych wyrazów. Tworzy się wiele niesmacznych określeń. Normalnego i trzeźwego człowieka taki sposób wypowiedzi wprawia w obrzydzenie.

Dla osób, które przebywają całymi dniami z pijakiem, jest to jak tortura – odechciewa się żyć. Nie wspominając nawet o odorze jaki panuje i przeszywa całe pomieszczenie, w którym „gościmy” opoja.

Zdania, jakie układamy gdy jesteśmy pijani, nawet gdy nie zawierają bezpośrednich i wulgarnych zwrotów, są niczym innym jak prymitywnymi wypowiedziami. Bądź co bądź, są one nieskładne, nieprawidłowe fonetycznie i słowotwórczo. Pomińmy nawet fakt sensowności, bo najczęściej są to wypowiedzi bez żadnej wartości i słabo lub w ogóle nie poparte faktami.

Pijąc codziennie, co robi każdy alkoholik, dochodzimy do wprawy w wypowiadaniu się bez sensu, niestylistycznym, ohydnym, itd. Można by tutaj przytoczyć wiele określeń, ale żadne nie odzwierciedla niesmaku, jaki udziela się w naszym otoczeniu innym, trzeźwym. Nas to przecież nie obowiązuje, bo jesteśmy wolni – po co patrzyć pesymistycznie, prawda? Wszystko wydaje się formą żartu, pewnego lekceważenia – przez nas, pijących, określanego mianem „standardu” – kultury życia codziennego i zachowania w społeczeństwie.

Często te wyrazy i zdania nieświadomie przekazujemy innym „towarzyszom butelki”. Ta społeczność nadaje powagi zwrotom, które nie powinny być stosowane, a nasze mózgi kodują je jako odpowiednie do porozumiewania się na co dzień.

Nawet gdy uda się być trzeźwym – ot, mało realne założenia – mózg uruchamia nabyte zasoby słownictwa i stylu wypowiedzi. Każdy orientuje się, iż osoba tak mówiąca to nikt inny jak pijak. Ale cóż to dla nas za informacja – mamy to przecież daleko w tyle… Trzeźwość nie ratuje.

A więc o prestiż chodzi?

Choćby nawet dlatego warto nie pić! Czyż nie jest przykro mając w pamięci, że kończąc nasze szkoły, emanowaliśmy postawnością, inteligencją i czystym sposobem wypowiedzi? Nagle stajemy się prostakami, niczym ludzie bez żadnego wykształcenia. Ludźmi ulicy i marginesu społecznego. Po co nam były dyplomy?

Ale cóż, niejeden powie – „ja i tak szkoły nie ukończyłem i mam tylko podstawowe wykształcenie, więc o czym tu mówić i co to za argument”. Błahe wytłumaczenie – pewnie nie ukończył szkoły, bo butelka to był ten fakultet, który postanowił doskonalić! I bez obrazy dla tych, którzy szkół nie ukończyli z innych powodów, ale nie ukrywajmy, zazwyczaj to jest zaniedbanie i to najczęściej z powodu wódki.

A teraz – teraz przecież mamy dyplom z picia!

Tak właśnie stało się również w moim życiu. Pozostały mi wyrazy, części zdania, które ujawniają moje wcześniejsze pijaństwo. Pracuję nad ich zwalczeniem, lecz są zbyt mocno zakorzenione. Niemal od początku muszę uczyć się poprawności językowej w niektórych sytuacjach. Mozolna praca „wsteczna”, bo przecież już dawno to przerabiałem.

W środowisku, w którym żyłem, nikogo to nie wzruszało. Po prostu przyzwyczaili się do ponad 10-letniego okresu mojego picia. Teraz jednak zmieniłem miejsce zamieszkania i zwraca mi się uwagę na słowa, m.in. „bede” zamiast „będę” lub „żem się”, „żemy sobie” i wiele innych. Jak nawet sam teraz napisałem o tym i cicho pod nosem wypowiedziałem, to przyprawiło mnie to o co najmniej szyderczy uśmiech. Samokrytyka, jakich wiele sobie aplikuję. No ale cóż, w końcu nie piję i widzę wreszcie co w trawie piszczy. To chyba kolejny owoc zaprzestania „działań na froncie alkoholowym”. Pozytywny na szczęście i mnie osobiście motywujący do dalszej poprawy siebie – a to jest właśnie kolejna podpora trzeźwości i co najważniejsze, to jest system budowy silnego charakteru i bynajmniej nie mam problemów z powstrzymywaniem się od picia. To wszystko daje efekt w postaci osiągania kolejnych celów i często marzeń. A te słowa? Świadczą o niskim poziomie inteligencji, a wiem, że w głowie mam wiele wiedzy. Takich błędów na szczęście nie popełniam w piśmie, a nawet niektórzy twierdzą, że piszę bardzo poprawnie i ciekawie.

To już na marginesie odnośnie „samochwalstwa” i w celu poprawienia humorku…

 

Zapowiedź Artykuły całego cyklu

Kolejne artykuły z cyklu

ukazują się

co poniedziałek a już następny to

"Psychika alkoholika"

  1. Niepełnosprawność na życzenie
  2. Od tego się zaczęło
  3. Medyczne i moralne pojęcie alkoholizmu
  4. Zmiana wyglądu u alkoholika
  5. Słownictwo i wypowiedzi - moje zmartwienie
  6. Psychika alkoholika
  7. Alkoholik w rodzinie
  8. Mój partner pije
  9. Alkoholik odkrywa wartość rodziny
  10. Dzieci alkoholików
  11. Korzyści alkoholika
  12. 12 artykułów alkoholika jak 12 kroków do trzeźwości

 

Czytelnicy również piszą.

Sprawdzaj powiązane tematy

 
  1. Spowiedź - historia czytelnika
  2. Nie piję - nie jestem Polakiem?
  3. Czytelnik pisze: Takie koło zamknięte...
  4. Gdy mama i tato pije...