MEGAMOCNI

Tatyana McFadden - chodziła na rękach, teraz zbiera medale

cykl lekkoatletyka sport

Dodano 2014-03-26 12:05:26 | Autor: Jacek Gibel

Dziś w Kuala Lumpur odbędzie się wręczenie nagród Laureusa przyznawanych dla najlepszych sportowców. Jedną z głównych kandydatek do statuetki w kategorii niepełnosprawnych jest reprezentująca Stany Zjednoczone lekkoatletka Tatyana McFadden.

McFadden przyszła na świat w Sankt Petersburgu, 21 kwietnia 1989 roku. Urodzona z rozszczepem kręgosłupa, aż 21 dni musiała czekać na jego operację, aby po tym wszystkim zostać porzuconą przez matkę w sierocińcu. Placówki nie było stać nawet na kredki dla podopiecznych, a co dopiero mówić o wózku dla małej Tatyany. Dziewczynka nie zraziła się jednak i przez pierwsze lata życia dosłownie chodziła na rękach.

Jej los odmienił się w 1994 roku, kiedy do sierocińca przyjechała ze Stanów Zjednoczonych Deborah McFadden, pracownica tamtejszego Departamentu Zdrowia, która adoptowała niepełnosprawną Tatyanę. Po emigracji do USA ciężko zachorowała i zdaniem lekarzy miała przed sobą tylko kilka miesięcy życia. Po raz kolejny jednak pokazała niesamowitą siłę, dochodząc do zdrowia.

W dzieciństwie McFadden próbowała niemal każdego sportu, z którym się zetknęła – od tenisa stołowego, poprzez łucznictwo i koszykówkę, do lekkoatletyki. Właśnie ta ostatnia stała się miłością jej życia. Już w wieku piętnastu lat Tatyana – w barwach nowego kraju – wzięła udział w swoich pierwszych igrzyskach paraolimpijskich, przywożąc z Aten dwa krążki – srebro w wyścigu na 100 m na wózkach i brąz na dwukrotnie dłuższym dystansie.

Dwa lata później była już mistrzynią i rekordzistką świata na 100 metrów. Dwa kolejne srebrne medale – na 200 i 400 metrów – ugruntowały pozycję „Bestii”, jak ją nazwano, przed zbliżającymi się igrzyskami w Pekinie.

Prawdziwe sukcesy nadeszły jednak dopiero w drugiej dekadzie XXI wieku. McFadden najpierw zdobyła cztery złote medale mistrzostw świata w nowozelandzkim Christchurch w 2011 roku, żeby podczas igrzysk w Londynie trzykrotnie stanąć na najwyższym stopniu podium i pokazać, że potrafi radzić sobie nie tylko na najkrótszych dystansach. Były to jej pierwsze mistrzowskie tytuły paraolimpijskie – na 400, 800 i 1500 metrów. Niebywałej rzeczy dokonała rok później podczas mistrzostw świata w Lyonie – sześć złotych medali w sześciu startach na sześciu dystansach – od 100 aż po 5000 metrów.

Jednak sukcesy święciła nie tylko na bieżni. W 2013 roku wygrała – jako pierwsza zawodniczka w historii, niekoniecznie niepełnosprawna – cztery wielkie maratony: w Bostonie, Chicago, Londynie i Nowym Jorku. Parę tygodni temu z kolei wzięła udział w zimowej paraolimpiadzie w Soczi, gdzie po latach miała okazję spotkać swoją biologiczną matkę. McFadden nie byłaby sobą, gdyby i z Rosji nie przywiozła krążka. W sprincie na 1 km w pozycji siedzącej zdobyła srebrny medal, przegrywając walkę o złoto zaledwie o 0,1 sekundy. Niewiele brakowało do powiększenia tego dorobku – na 12 km zajęła piąte, a na 5 km – siódme miejsce.

I pomyśleć, że to wszystko mogłoby się nie wydarzyć, gdyby tzw. ustawa Dimy Jakowlewa – zakazująca amerykańskim obywatelom adopcji rosyjskich dzieci – została podpisana nie w 2012, a na przykład w 1992 roku…

SYLWETKA ZAWODNIKA:

Imię i nazwisko: Tatyana McFadden

Dyscyplina: Lekkoatletyka

Niepełnosprawność: Rozszczep kręgosłupa