MEGAMOCNI

Ten protest nie powinien mieć miejsca - to polski absurd

Dzieci pikiety protesty rząd sejm trybunał

Dodano 2013-03-08 11:21:18 | Autor: Emil Kowalski

No i niestety ale musiało dojść do protestu i tak jak w tytule tego materiału, protestu który nie powinien mieć miejsca, gdyż odnosi się do podstaw egzystencji każdego człowieka, które to powinny być w pełni zapewnione na wymaganym przynajmniej minimum. A tego nie ma!

Wczoraj 7 marca pod gmachem Sejmu, zgromadzili się rodzice dzieci niepełnosprawnych. Walczą oni od kilku lat i sprzeciwiają się dyskryminacji i skandalicznym warunkom życia. Rodzice zapowiadają, że może dojść do sytuacji wręcz skandalizującej czyli na pikiety przywiozą swoje dzieci niepełnosprawne, które zostawią pod opieką politykom rządzącym. Jest to spowodowane faktem braku konkretnego stanowiska Rządu w tej sprawie.

Tak się dzieje od 9 lat a sytuacja nawet nie stoi w miejscu lecz się pogarsza. Bo przecież wiadomo, że ceny idą w górę, natomiast te kwoty jakie otrzymują rodzice takich dzieci są po prostu śmieszne.

Sam zasiłek pielęgnacyjny, który nie jest rewaloryzowany, wynosi zaledwie 153 zł. W większości przypadków, rodzice są zmuszeni do rezygnacji z pracy na rzecz opieki i dostają z tego tytułu zaledwie 620 zł. Tylko, że to nie jest kwota „do portfela”, bowiem trzeba jeszcze odliczyć składki rentowo - emerytalne. A dzieci gdy skończą 18 lat – są dla nich pieniądze lecz jeszcze mniejsze. W przypadku niepełnosprawności fakt pełnoletności bywa absurdem, gdyż bez względu na uzyskane prawa osoby dorosłej, opieka nad nią jest często identyczna jak wcześniej a czasami nawet trudniejsza i bardziej kosztowna.

I tak, gdyby wyliczyć, rodzic z jednym dzieckiem niepełnosprawnym wg. powyższych danych ma miesięcznie do dyspozycji 773 zł bez składek. Osoba zdrowa np. kawaler, potrzebuje około 1300 zł aby móc opłacić mieszkanie – kawalerkę czyli średnio ok. 400-500 zł/mieś., zapewnić sobie jedzenie ok. 20zł/dzień czyli 600zł i wydać resztę na prąd i dojazd do pracy. Te obliczenia są przybliżone ale powiedzmy, że tyle wystarczy na minimalną egzystencję na jedną osobę bez zobowiązań!

Więc nie trzeba tutaj kalkulować i główkować nad tym wystarczy rodzicom niepełnosprawnych. Oni nie mają innych możliwości tak jak wspomniany kawaler, który przecież może wziąć sobie dodatkowe etaty. Muszą się cały czas zajmować domem i niepełnosprawnym dzieckiem a o pomoc dodatkową jest trudno i ta również często kosztuje.

Co w tej sytuacji zrobić? Ano to jest ciężkie pytanie. Może trybunał europejski? W końcu należymy do Unii Europejskiej a nasz Rząd wcale nie kwapi się do działań, które zmienią tą sytuację. Trybunał jest uzasadniony tym bardziej, że nasi sąsiedzi egzystują na podstawowych warunkach, niepełnosprawne dzieci mają odpowiednio większe wsparcie. Tylko czy zawsze trzeba uciekać się do ostatecznych rozwiązań, które ważą opinię o samym naszym kraju? I druga sprawa, Trybunał również może nie przynieść rozwiązań a bynajmniej na takie będzie trzeba długo czekać.