MEGAMOCNI

Zakaz wpuszczania osób na elektrycznych wózkach do legnickich autobusów

autobus komunikacja Legnica

Dodano 2013-07-18 09:36:06 | Autor: Jacek Gibel

Niepełnosprawni chcący podróżować komunikacją miejską nie mają łatwego życia. Zarówno przedsiębiorstwa komunikacyjne, jak i sami kierowcy często rzucają kłody pod... wózki. Dziś historia z kolejnego zakątka kraju.

Na naszej stronie pisaliśmy już o problemach w Białymstoku i Katowicach. Ciężka przeprawa czeka też wózkowiczów z Legnicy. Trzydzieści z ponad sześćdziesięciu autobusów tamtejszego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego ma problem z wysuwaniem platfom, po których mogliby wjeżdżać pasażerowie na wózkach elektrycznych.

Problem ujawnił się, gdy do radnego Pawła Frosta (który sam porusza się na takim wózku) zgłosił się legniczanin, któremu nie pozwolono wjechać do autobusu.

Usłyszałem wręcz, że kierowcy otrzymali zakaz wpuszczania osób na wózkach elektrycznych do tych pojazdów - powiedział radny.

Problem występuje jednak jedynie w starych pojazdach marki Neoplan, wyprodukowanych w końcówce ubiegłego wieku. Przy wjeździe do każdego z nich znajduje się nalepka informująca, że autobus nie przewozi pasażerów na wózkach elektrycznych.

Jak mówi prezes legnickiego MPK, Zdzisław Bakinowski: Autobusy te są narażone na działanie piasku, wody, soli w ziemi. Nie oznacza to, że wszystkie osoby na wózkach do nich nie wjadą. Sprawa dotyczy tylko i wyłącznie wózków elektrycznych. Każdy autobus w taborze MPK ma system obniżania podwozia niemal do krawężnika, dzięki czemu osoby na tradycyjnych wózkach dostaną się do pojazdu.

Bakinowski dodaje, że osoby poruszające się wózkami elektrycznymi mogą bez problemu poruszać się nowszymi modelami autobusów. Miasto ma również dwa busy przeznaczone specjalnie do przewozu niepełnosprawnych.

Niedziałające platformy nie są jednak jedynym problemem w Neoplanach. W autobusach brak jest także pasów bezpieczeństwa, które byłyby w stanie utrzymać wózek elektryczny. Wynika to ze szkieletowej konstrukcji pojazdów, które nie wytrzymałyby ewentualnej kolizji. Wózek elektryczny waży około 150 kilogramów, osoba na nim 60-80 kilogramów. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało z pasażerami stojącymi obok takiego wózka podczas wypadku - mówi Bakinowski.

O tej sprawie wiedzą już władze miasta. Jak powiedział rzecznik prezydenta Legnicy, Arkadiusz Rodak, poprawa sytuacji jest w interesie pasażerów. Władze "bardzo liczą na to, że MPK zdoła poprawić sytuację organizacyjnie".

Jeżeli w swojej miejscowości również napotykacie podobne problemy z dostępnością komunikacji zbiorowej, piszcie na nasz adres. Chętnie zamieścimy wasze relacje.

(inf. własna/gazetawroclawska.pl)