MEGAMOCNI

ZUS w Koninie - to olewanie niepełnosprawnych!

dostępność dostosowanie obiekty ZUS

Dodano 2013-08-08 11:21:13 | Autor: Emil Kowalski

No i tak, Drodzy Czytelnicy. Po raz kolejny musimy rozczarować postawą naszego ZUS-u. To chyba instytucja, która powinna być codziennie pozywana do sądu. Zarówno za złe wykorzystywanie naszych pieniędzy jak i niedopełnianie niektórych swoich obowiązków.

W naszym kraju wiele mówi się o likwidacji barier architektonicznych o walce z dyskryminacją niepełnosprawnych o nowych inwestycjach, które są przyjazne i dostępne dla takich osób. Regulują to odpowiednie przepisy prawne oraz ustawy i konwencje, w tym ogólnoeuropejskie i światowe. Wydawane są pieniądze unijne i z budżetu polskiego na modernizacje obiektów, zakup sprzętu, budowę udogodnień. Szczególnie jest to realizowane, gdy chodzi o obiekty użyteczności publicznej, bo tam jest najwięcej beneficjentów niepełnosprawnych.

Tylko że co z tego jak chyba największa „organizacja” publiczna w naszym kraju czyli ZUS, ma najwyraźniej w poważaniu te wszystkie ustalenia w których zapewne, przy ich ustalaniu, sama brała udział!

Do redakcji Portalu Wielkopolski Wschodniej, napisała jedna z czytelniczek. W swoim liście, przedstawiła placówkę nowego gmachu ZUS-u w Koninie. Wskazuje tam na obiekt, który zapewne jest w pełni przystosowany dla potrzeb niepełnosprawnych. Ale po co? Niepełnosprawni mogą się nie dostać do środka! Chodzi o chodnik przed wejściem. „Jadąc wózkiem od strony przystanku na ulicy Kolbego nie ma szans na podjechanie  wózkiem, krawężnik jest strasznie wysoki i tak niepełnosprawny musi jechać ulicą aż do świateł, żeby móc podjechać na chodnik (tam oczywiście też jest próg, ale już trochę niższy).” – pisze zdruzgotana czytelniczka portalu (link do artykułu „Czy Konin jest miastem przyjaznym?”. Autorka listu pisze również, że zanim chodnik został ukończony, to wtedy łatwiej było dostać się do nowego obiektu ZUS-u. Ale wiadomo, że to tak nie może wyglądać więc deptak ukończono i wstawiono wysoki krawężniki. Być może dlatego, że są ładniejsze i pasują prezesowi?!

Postępowanie ZUS-u i dokładnie nie wiadomo kogo, bowiem gdy pojawiają się tego rodzaju problemy, to nie można znaleźć osoby odpowiedzialnej, jest co najmniej śmieszne i nasycone hipokryzją.

Jeszcze do niedawna, czytamy w Internecie o wielu miastach i placówkach ZUS, które w nich funkcjonują jako o „otwartych dla osób niepełnosprawnych”, chociażby w Międzynarodowym Dniu Osób Niepełnosprawnych i czytamy z tej okazji „Tego dnia osoby odwiedzające wojewódzkie oddziały ZUS, oddziały ZUS oraz oddziały PFRON, będą mogły skorzystać z bezpłatnych porad specjalistów, a także otrzymać materiały informacyjne.”(zus.pl). No to powiedzmy, że taki dzień byłby w Koninie – jak takie osoby dostaną się na te konsultacje?

Może zarząd ZUS-u w Koninie zatrudnił „osiłków” z pobliskich siłowni, aby ci szybko i skutecznie transportowali niepełnosprawnych…

I jeszcze jedno - czy aby czasem, to nie my obywatele a wśród nich osoby niepełnosprawne, opłaciliśmy tą kolejną "willę" dla ZUS-u??